W minioną niedzielę śremscy policjanci interweniowali wobec kierowcy, który w nocy postanowił pohałasować w pobliżu jednego z kościołów. Mężczyzna, prowadząc BMW, wykonywał niebezpieczne manewry typu „drift”, co przyciągnęło uwagę funkcjonariuszy. Po przeprowadzeniu kontroli okazało się, że jazda w takim stanie była tylko jednym z jego problemów. Badania wykazały obecność alkoholu w organizmie, a w dodatku pojazd miał podrobioną tablicę rejestracyjną.
Incydent miał miejsce w środku nocy, kiedy to głośny dźwięk pisków opon zaniepokoił okolicznych mieszkańców. Policjanci, którzy zauważyli nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy, natychmiast podjęli działania. Po badaniach alkomatem ujawniono, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu 0,62 mg/l alkoholu, co odpowiada około 1,4 promila. Co więcej, jego oświadczenia, iż alkohol pił kilka godzin wcześniej, nie pokrywały się z wynikami kolejnych pomiarów, co sugerowało, że mógł pić tuż przed jazdą.
Podczas kontroli okazało się, że pojazd jest w jeszcze gorszym stanie niż się początkowo wydawało. Funkcjonariusze odkryli, że w aucie znajdowała się podrobiona tablica rejestracyjna, a oryginalna była schowana w bagażniku. Dodatkowo samochód nie miał ważnych przeglądów technicznych, co również stwarzało poważne zagrożenie na drodze. Mężczyzna został zatrzymany i noc spędził w areszcie, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące nietrzeźwego prowadzenia pojazdu. Cała sytuacja stanowi przypomnienie o znaczeniu przestrzegania przepisów drogowych oraz nowelizacji prawa, które ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa na drogach.
Źródło: Policja Śrem
Oceń: Nieodpowiedzialna jazda w Śremie – kierowca zatrzymany po „drifcie” z promilami
Zobacz Także

